– Co takiego? – zapytała Kaelie, mając nadzieję, że wyrzuci z siebie odpowiedź jak najszybciej.
Ezra rozejrzał się niepewnie. – Wróćmy do gabinetu – zgodziła się Kaelie, nie wiedząc, co zamierza powiedzieć, ani kto mógłby ich podsłuchiwać.
Szybkim krokiem wrócili na miejsce, gdzie czekał już na nich Evander. Opierał się o biurko, obracając w palcach przycisk do papieru. – Długo wam zeszło – powied






