Kinsley
— Czy nie powinniśmy poczekać do ceremonii, kiedy zostanę przedstawiona jako Luna? — zapytałam nerwowo.
Byłam człowiekiem, którego wyrzucono z watahy, wmawiano mi, że tu nie pasuję. A nagle stałam się nie tylko Luną tego terytorium, ale miałam też zarządzać jedną z najważniejszych watah w regionie.
Krwawe Szpony... ta nazwa zawsze wydawała mi się straszna. Samo jej wspomnienie budziło stra






