Kinsley
Zatrzymał się w drzwiach łazienki, jakby decydował, czy przekroczyć linię uskoku. Zan stał przy prysznicu, jakby należał do tego światła – spokojny, niedorzeczny, całkowicie pewny siebie. Posłał mi najbardziej swobodny uśmiech i powiedział: „Moglibyśmy oszczędzić wodę, gdybyśmy wykąpali się razem”. Powiedział to tak, jakby żartował o pogodzie.
Moim pierwszym instynktem była odmowa. Splotła






