Kinsley
Jego dłonie wciąż spoczywały na moich pośladkach, wbijając się w ciało i zostawiając na nim ślady. Byłam tak mokra, cholernie napalona, i czułam jego erekcję przy swojej skórze. Tak twardą, tak wymagającą.
I tak właśnie zastał nas Silas.
Cóż… prawie.
— Kins, otwieram drzwi. Słabo cię słyszę — powiedział Sily. Hiperwentylowałam się. Zan położył swoją wielką dłoń na drzwiach, blokując ich ot






