– Nie wsiadasz? – zapytał Alistair Seraphinę, która stała jak wryta przed windą, wahając się, czy wejść z nim do środka.
– Wsiadam – wymusiła wyraźny uśmiech i weszła do windy.
Nacisnęła przycisk piętra, na które się udawała, i mocno skrzyżowała ramiona na piersi.
– Panno Seraphino – zawołał Alistair niemal szeptem.
– Tak, panie Blackwood? – odwróciła lekko głowę.
– Czy nadal jest pani zła o Margo






