– Ta osoba… To twój tata, prawda? – zapytała ostrożnie Maya, upewniwszy się wcześniej, że Julian i Alistair, którzy ich podwieźli, już odjechali.
Seraphina zatrzymała się i wypuściła powietrze: – Tak.
– Jak… Jak to możliwe? On…
– Maya, nie możesz o tym wspomnieć tacie – przerwała jej Seraphina, gwałtownie chwytając ją za ręce.
– Daj spokój. Nigdy bym mu czegoś takiego nie powiedziała, jasne? – odp






