Stasia
Słowa opuściły jego usta bez wahania i chociaż usłyszałam je wyraźnie, wciąż potrzebowałam jakiejś jasności. Byliśmy w tym pokoju tylko we dwoje, nikt inny nie mógł usłyszeć naszej rozmowy, ale moje policzki niemal natychmiast zapłonęły i zaczęłam rozglądać się wokół, prawdopodobnie szukając drogi ucieczki.
Oboje jego oczu wciąż patrzyło na mnie z góry, podczas gdy ja zaczęłam czuć się tak,






