Lorenzo
Dzień upłynął na grach planszowych i oglądaniu filmów.
Choć cieszyłem się czasem wolnym od trosk zawodowych, nie mogłem przestać martwić się o Sashę. Ciągle siedziała przy sofie i jakkolwiek starała się brać udział w rozmowach, coś zaprzątało jej umysł — i tak nie szło jej najlepiej ukrywanie tego.
Nie mogłem przestać się w nią wpatrywać, gdy tylko nadarzała się okazja, ale nie rozmawialiś






