Podróż na miejsce spotkania była, delikatnie mówiąc, interesująca. Silas, Jake i Alaric bez przerwy próbowali wciskać mi przekąski, które dała nam Eleanor, albo nakłaniali mnie do picia wody. Zatrzymywaliśmy się na każdym parkingu, jaki minęliśmy. To, że wojownicy w drugim i trzecim samochodzie nie postradali zmysłów po drugiej godzinie podróży, stanowiło świadectwo ich niezachwianej lojalności wo






