Upewniłem się, że na lunch w restauracji wybraliśmy stolik tak daleko od mojego brata, jak to tylko możliwe. Dołączyli do nas Caspian i Valerian. Tym razem doceniłem towarzystwo drugiego Alfy, będąc pewnym, że pomoże mi chronić Cami. Siedziała obok mnie, dłubiąc w swoim łososiu.
– Powinnaś spróbować go zjeść, a nie tylko w nim dłubać – powiedziałem. Spojrzała na mnie smutnymi oczami, co rozdarło






