Spacer na stadion stał się swego rodzaju rytuałem. Szliśmy w milczeniu, w pełni skupieni na czekającym nas zadaniu i nieznanej grze, w którą mieliśmy zagrać. Ostatnim razem było łatwo i przyjemnie. Nikt z nas nie oczekiwał, że tym razem będzie tak samo. Kiedy zajęliśmy miejsca, była za dziesięć dziewiąta. Alaric i Silas pozostawali w stanie najwyższej gotowości; przypominali figurki z kiwającymi s






