Wyrwałam nadgarstek z uścisku wojownika i odsunęłam się od niego. Krążył wokół mnie w sposób, który zmuszał mnie do pozostania w centrum ringu. Gdy tylko próbowałam zbliżyć się do krawędzi, atakował. Udało mi się uniknąć większości jego ciosów, ale nawet te, które tylko mnie muskały, niosły ze sobą ogromną siłę. Zaczynało to być prawdziwym problemem.
– On celowo zatrzymuje ją na środku – usłyszała






