Słysząc, że rodzice jadą po nią, Amber w końcu znów poczuła się bezpiecznie. Otarła łzy i spojrzała na Ninę. – Bardzo ci dziękuję. Jestem Amber. Jak masz na imię? I jak mnie znaleźliście?
Jej głos się załamał, gdy łzy znów wezbrały w jej oczach. – Myślałam... myślałam, że dzisiaj zginę.
Nina szybko podała Amber chusteczkę. – Jestem Nina. Prowadzę pobliskie zoo i, cóż, jestem też komunikatorką zwie






