– Głowa wciąż tam była – przytaknęła niska żyrafa. – Ten facet był kompletnie stuknięty. Chwycił mały nożyk i powoli odpiłowywał głowę, kawałek po kawałku. Naprawdę chore rzeczy.
Oczy Niny otwarły się szeroko. Morderca naprawdę odciął ofierze głowę tuż na Wybiegu dla Tygrysów.
– Ten koleś śmiał się, rąbiąc szyję – dodała niska żyrafa. – My, żyrafy, śpimy na stojąco, więc byłem przerażony i mogłem






