languageJęzyk

Rozdział 5 Szyderstwo Alexa

Autor: Anya Moreau 4 kwi 2026

Felix był już zabezpieczony w radiowozie, kiedy Alex i Grant dotarli na miejsce. Funkcjonariusze na miejscu szybko wszystkich przedstawili. – Kapitanie Cole, profesorze Summer, to jest Nina Summer z mieszkania 203 i jej brat, Simon.

Alex zamarł na widok Niny. – Nina… to ty? – wyrwało mu się w osłupieniu.

Nagle w jego głowie wszystko ułożyło się w logiczną całość. – Więc cynk o Felixie był prawdziwy. Nie ma mowy… – Krew odpłynęła mu z twarzy, gdy dotarł do niego ten szalony zbieg okoliczności.

Nina składała właśnie zeznania, gdy zauważyła Alexa przy drzwiach. Wydawała się całkowicie niewzruszona; czekała na niego.

Funkcjonariusze wymienili porozumiewawcze spojrzenia, wyczuwając, że coś wisi w powietrzu. Domyślali się, że Nina i Alex są spokrewnieni, ponieważ nosili to samo nazwisko.

Grant odwrócił się do Alexa. – Profesorze Summer, czy zna pan Ninę?

Alex, policyjny specjalny konsultant, nigdy nie wspominał, że ma siostrę. Ze spochmurniałą miną przytaknął. – Podmieniono ją po urodzeniu z moją prawdziwą siostrą i żyła z moją rodziną przez 22 lata.

W pokoju zapanowała atmosfera zbliżającego się skandalu; wszyscy wokół wyglądali, jakby wyczekiwali pikantnych szczegółów.

Zanim Nina zdążyła się odezwać, Simon podskoczył i chwycił Alexa za kołnierz. – Dlaczego próbowałeś powstrzymać Ninę przed wezwaniem policji?

Pięści Simona były zaciśnięte tak mocno, że aż wyszły mu żyły. Powstrzymywał się, by nie wybuchnąć. Gdyby nie przepisy, Alex pewnie wylądowałby już na podłodze.

Simon warknął: – Gdybym się tam nie zjawił, Nina mogłaby skończyć martwa z rąk Felixa!

Simon działał błyskawicznie; Alex nawet nie zdążył dojść do słowa, zanim został pociągnięty do przodu.

Nina patrzyła, jak Simon staje w jej obronie i pomyślała: „Rany, Simon to prawdziwy kozak!”.

Grant i pozostali funkcjonariusze byli w szoku. Alex był krajowym mistrzem sztuk walki, ale Simon, który był zaledwie prowincjonalnym krawężnikiem, poradził sobie z nim, jakby to było nic wielkiego.

Natychmiast podbiegli, by odciągnąć Simona. Grant zapytał: – Simon, co tu się wydarzyło? Jak to Alex próbował powstrzymać Ninę przed telefonem na policję?

Nina wyczuła powagę sytuacji i szybko wyciągnęła telefon, by zdemaskować Alexa. – Kapitanie, ktoś obserwował moje mieszkanie przez kilka ostatnich dni.

– Kiedy wynosiłam śmieci, zobaczyłam z bliska jego twarz. Wyglądał identycznie jak Felix. Zadzwoniłam więc na policję. Ale kiedy Alex odebrał zgłoszenie od dyspozytora, zadzwonił do mnie cały nakręcony, w zasadzie oskarżając mnie, że kłamię tylko po to, by zwrócić na siebie jego uwagę.

Dzięki swojemu staremu nawykowi z pracy telefon Niny automatycznie nagrywał rozmowy. Odtworzyła nagranie, by wszyscy mogli je usłyszeć.

Z głośnika popłynął głos Alexa. – Proszę, proszę, spójrzcie na nią. Ignoruję twoje telefony, więc idziesz i składasz fałszywe doniesienie na policję? Jeśli jeszcze raz sfabrykujesz jakieś fałszywe tropy, nie miej do mnie pretensji, jeśli wciągnę w to policję. Za fałszywe doniesienia możesz trafić do więzienia.

Każde słowo uderzało w Alexa jak policzek. Jego twarz zapłonęła szkarłatem. Doktor kryminalistyki i profesor – jego duma była właśnie darta na strzępy na oczach całego zespołu.

Funkcjonariusze, którzy do tej pory szanowali Alexa, patrzyli teraz na niego z powątpiewaniem.

Klatka piersiowa Granta ścisnęła się z gniewu. – Profesorze Summer, jak mógł pan być tak lekkomyślny?

Grant, stary wyjadacz, nie przebierał w słowach. – Gdyby Simon nie wpadł z wizytą, Felix mógłby dopisać do swojej listy kolejną ofiarę. Sześć miesięcy pościgu za tym gościem… prawie poszło na marne.

Twarz Alexa pobladła. – Kapitanie Cole, ja wcale nie wyciągam pochopnych wniosków. Nina… to nałogowa kłamczucha. Przy niej nigdy nie wiem, co jest prawdą.

Grant stanowczo mu przerwał. – Wystarczy. Fakt jest taki, że informacja od Niny była trafiona w dziesiątkę. Całe szczęście Simon zadziałał szybko i złapał Felixa. Po sześciu miesiącach ścigania tego faceta wreszcie możemy zamknąć tę sprawę.

Grant spojrzał na Simona ze szczerym szacunkiem. – Simon, tym razem naprawdę odwaliłeś kawał fenomenalnej roboty. Ten medal za zasługi na pewno trafi do ciebie.

Alex dostrzegł, jak bardzo Grant podziwia Simona, i po cichu zacisnął pięści; pod powierzchnią buzowała w nim frustracja.

Grant klepnął Simona mocno w ramię. – Twój zespół z miasteczka też podzieli się tą chwałą.

Funkcjonariusze z Komendy Głównej Departamentu Policji w Jelasburgu usłyszeli słowa Granta i natychmiast skrzywili się z niezadowoleniem. Gdyby Alex potraktował trop Niny poważnie, cały ich oddział zgarnąłby zasługi.

Śledzili Felixa przez sześć miesięcy tylko po to, by jakiś glina z małego miasteczka wkroczył do akcji i skradł im blask fleszy. Cała ich ciężka praca poszła na marne, zostawiając ich z goryczą, a cała ich uraza była teraz wycelowana prosto w Alexa.

Nina była zachwycona, widząc, jak chwalą Simona. Trzepocząc rzęsami w stronę Granta, zapytała: – Kapitanie, na waszym liście gończym napisano, że za informacje przewidziano 200 000 dolarów nagrody. Czy coś z tego wpadnie do mojej kieszeni?

Grant zaśmiał się ciepło. – Oczywiście. Twój cynk jest w aktach, a ty pomogłaś go złapać. Te pieniądze są twoje. Bądź po prostu cierpliwa. Kiedy tylko uporamy się z papierologią, gotówka powinna wpłynąć na twoje konto w ciągu miesiąca.

Ponieważ musieli przesłuchać Felixa jeszcze w nocy, ekipa zaczęła zbierać się do wyjścia.

Alex wyszedł z mieszkania 203 jako ostatni. Mijając Ninę, posłał jej ostre spojrzenie. – Nawet ślepej wiewiórce trafia się czasem żołądź. Nie licz na to, że twoje szczęście potrwa długo.

Następnie jego wzrok przeniósł się na Simona. – Zbieg, co? Gratuluję szczęśliwego trafu. Ale czy to naprawdę powód do dumy? Nieważne, jak bardzo będziesz się starać, zawsze będziesz tylko kimś gorszym.

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki

Rozdział 5: Rozdział 5 Szyderstwo Alexa - Fałszywa dziedziczka i detektyw rozmawiający ze zwierzętami | StoriesNook