Tym czarnym ptakiem musiał być dron, a błyszczące pudełko było z pewnością aparatem fotograficznym.
„A potem ten człowiek mocno kopnął moje młode” – ciągnęła samica rysia, a jej głos drżał z gniewu i bólu. „Zanim zdążyłam dobiec, moje maleństwo już tam leżało, nie ruszając się w ogóle!”
Jej oczy zwęziły się w agonii. „Kiedy ten człowiek usłyszał, że nadchodzę, wskoczył na jakąś ryczącą metalową be






