Nos Niny zaswędział ze wzruszenia, jej oczy zaczerwieniły się, gdy łzy napłynęły znikąd, grożąc wylaniem się.
Zamrugała szybko, próbując powstrzymać łzy.
Tanya wyciągnęła rękę, jej opuszki palców były chłodne od pobytu w laboratorium, i z lekkim jak piórko, pełnym czułości dotykiem musnęła ciepły policzek Niny, gestem tak powściągliwym, a jednocześnie przepełnionym wszystkimi niewypowiedzianymi sł






