„Puść mnie, Theo” – zażądałam, próbując wyszarpnąć ramię z jego uścisku.
„Dlaczego ty to robisz? Jak tylko nie podoba ci się temat rozmowy, chcesz uciekać. Masz pełne prawo być zła na Tobiasa, ale do tego i tak w końcu by doszło. Nieważne, co sobie myślisz, zawsze byłaś nasza, i to zawsze miało się wydarzyć”.
„I co, oczekujesz, że bez problemu zaakceptuję to, że zmienię się w pijącego krew potwo






