Zrywam się na równe nogi; Tobias podchodzi do mnie i chwyta mnie za ramię. – Dlaczego nie jesz?
– Chcę wrócić do domu – mówię mu, ignorując jego pytanie i próbując wyszarpnąć ramię. Jego uścisk jest zbyt silny, a jego ramię nawet nie drgnie, jakbym siłowała się z ceglanym murem.
– To nie wchodzi w grę, dobrze o tym wiesz – warknął ze złością Tobias, a jego oczy migotały od zwykłego błękitu do czar






