– Musimy wkrótce iść spać, rano idę do pracy – stwierdza Tobias. Ziewam, nagle czując zmęczenie, musi być późno. Mam zamiar coś powiedzieć, ale powstrzymuję się, nie chcąc powtórki z wcześniejszych wydarzeń. Idę za nimi do pokoju i kładę się do łóżka. Tobias zdejmuje koszulę i kładzie się obok mnie. Theo włącza małą lampkę i chwyta książkę, po czym kładzie się u mojego boku. Marszczę brwi w dezori






