Po kolacji idę do łóżka i kładę się. Jakiś czas później słyszę, jak wchodzą, ale po prostu odwracam się, odmawiając uznania ich obecności. Czuję, jak łóżko ugina się po obu stronach, czuję, jak obaj sięgają po mnie, próbując wydobyć ze mnie jakąkolwiek reakcję.
Czuję erekcję Theo wbijającą się w moje plecy, więc obracam się na brzuch. – Ukarz jego, nie mnie – mówi Theo, a jego zimne dłonie pociera






