– Przepraszam, nie próbuję cię stresować ani nic w tym stylu. Byłem po prostu ciekawy, to wszystko – uspokoił mnie Hayden, uśmiechając się do mnie.
Jeszcze nie zdążyłam przywyknąć do tej miłej i układnej wersji Haydena. Chociaż była to przyjemna i relaksująca odmiana od tego, jaki zwykle bywa. Czasami nie potrafiłam powstrzymać się od zastanawiania się, czy to nie jest tylko maska, którą przywdzi






