**Klask, Klask, Klask**
– To było całkiem urocze małe przedstawienie... a teraz... postaraj się stać zupełnie nieruchomo – powiedział Hayden, z przyjemnością klaszcząc w dłonie.
Leniwie, Hayden powoli wstał ze swojego miejsca i podszedł, by stanąć bezpośrednio przede mną. Jest tak blisko... nie dzieli nas nawet długość ramienia. Poczułam, jak moje ciało zamiera, gdy jego błękitne oczy spotkały się






