Nie odpowiadając mu, nacisnęłam klamkę i otworzyłam drzwi na oścież. Przez twarz Haydena przemknął wyraz lekkiego zaskoczenia, gdy drzwi gwałtownie się otworzyły, ale po chwili zastąpił go zadowolony z siebie uśmiech.
– Dlaczego ty… mhhhmm! – zapytałam, zanim moje pytanie zostało nagle uciszone.
Przez sekundę nie rozumiałam, co się właśnie wydarzyło. Poczułam jego dłoń trzymającą z tyłu moją głowę






