Moja praca w szkole artystycznej szła dobrze, a dzieci w klasie były świetnymi partnerami do współpracy. Mimo to, w ciągu minionego tygodnia radość z nauczania tych maluchów osłabła, gdyż mój umysł krążył nieustannie między rzeczywistością a wspomnieniami o Haydenie.
– Malisso, masz chwilę? – zawołała do mnie pani zza szkolnej recepcji.
Właśnie skończyłam zajęcia tego dnia i pakowałam swoje rzec






