– Och… cóż, proszę nie brać tego tak do siebie. Jestem pewna, że panicz Hayden docenia to, co dla niego zrobiłaś, po prostu zazwyczaj nie jada śniadań. To wszystko… – powiedziała Ciocia, ale wyczuwałam, że wcale nie była o tym przekonana.
– To wy bierzecie to zbytnio do siebie. Nie zrobiłam dla niego śniadania z myślą, że je zje. Uznałam po prostu, że nie wstanie tak wcześnie rano, więc jeśli przy






