Nie byłam święta, ale byłam zdeterminowana, by w miarę możliwości trzymać się tego, co słuszne. Nie powinnam była wyładowywać na nim swojej złości i stresu po tym, jak posunął się tak daleko, by mi pomóc. Bez względu na to, jak duże miał wpływy, rozreklamowanie mojej pracy w ten sposób musiało wymagać od niego trochę, jeśli nie dużo wysiłku.
– Przed chwilą ci mówiłem, jest w porządku – stwierdził






