Po powrocie do rezydencji ze szpitala, zostawiłam list tam, w nadziei, że przeczytam go w samotności, gdy będę miała nieco wolnego czasu na relaks. Nie było tak, że o nim zapomniałam, po prostu do tej pory nie znalazłam czasu by się za niego zabrać.
– W mojej szafie. Chcesz, bym po niego teraz poszła? – zaproponowałam.
– Nie. Najpierw zjedzmy. Będziemy mogli go przeczytać tuż po kolacji – odpowied






