– Ty też wydajesz się zmęczony... – wymamrotałam cicho.
– Nie jestem zmęczony... po prostu nudzę się jak jasna cholera... – odparł Hayden, a w jego głosie rzeczywiście pobrzmiewała nuda.
Zaśmiałam się cicho z tego, jak bardzo poirytowany wydawał się Hayden. Był świetny w kontaktach towarzyskich i nawiązywaniu relacji z ludźmi z innych gangów, i ogólnie wyglądało na to, że bawi się całkiem nieźle






