Punkt widzenia Damiena
– Jak to możliwe? – szepczę.
Gdy tylko to mówię, słyszę cichy, głęboki, wibrujący warkot, który dobiega zza moich pleców i przyprawia mnie o dreszcze.
Spoglądam przez ramię i widzę Xaviera, który stoi tam i wpatruje się w tę samą osobę. Jego ciało jest napięte, szczęka zaciśnięta, a mięśnie drżą.
Napinam się, patrząc na niego, a potem z powrotem na te zielone oczy. Widzę






