Perspektywa Reida
Właśnie wychodziłem z łazienki, gdy mój tata zapukał dwa razy do drzwi i wszedł do środka z tacą jedzenia.
Julian natychmiast chwycił poduszkę i przycisnął ją mocno do siebie, przerażonym wzrokiem wpatrując się w mojego ojca. Wyglądało to prawie tak, jakby trzymał ją po to, by się za nią schować.
Mój tata od razu to zauważył i zamarł. Spojrzał na mnie, a potem znów na Juliana.






