Perspektywa Juliana
Obudziło mnie dziwne odczucie na ramieniu. Poczułem mrowienie przemieszczające się od mojego ramienia, w dół ręki i przez klatkę piersiową.
Zagryzłem wargę, by nie wydać z siebie żadnego dźwięku, gdy przewracałem się na plecy. Ból z zeszłej nocy był nie do zniesienia.
Doskonale wiedziałem, że nie wolno mi pisnąć.
Oni pragną, żebyś płakał, chcą, byś krzyczał z bólu. Karmią s






