Perspektywa Reida
– Jeszcze raz! – krzyknąłem do Marcusa, podnosząc się z ziemi.
– Nie! – stanowczo odmówił, po czym skierował się w stronę wyjścia z placu treningowego.
– Jak to, kurwa, nie? –
Marcus zatrzymał się w pół kroku i odwrócił. – Słuchaj, stary, siedzisz tu od dwóch godzin. Mierzyłeś się już z niemal wszystkimi na tym placu, a ja właśnie sprałem ci tyłek przez ostatnie trzy rundy. Nie m






