Perspektywa Juliana
Budzę się, czując ciepło i komfort. Przeciągam powoli ciało i przy każdym najdrobniejszym ruchu dociera do mnie, że znów leżę na tej miękkiej i wygodnej rzeczy, wpadając w coraz większe zdezorientowanie.
Otwieram oczy i rozglądam się wokół. Znowu leżę na tym miękkim czymś. On znów mnie przykrył. Patrzę wszędzie wokoło, ale nigdzie go nie dostrzegam; za to słyszę, jak w drugim






