Perspektywa Juliana
Spojrzałem na swoje ciało po tym, jak odszedł. Powiedział, że oczyścił moje rany i że musiał je opatrzyć. Mam teraz na ciele te dziwne rzeczy pokrywające wszystkie zranienia.
Oni nigdy nie dbali o to, by leczyć moje rany. Nigdy nie spotkałem kogoś, kto próbowałby mi ulżyć. Oni sprawiali tylko, że stawały się gorsze, i dokładali kolejne. Byłem bardzo zdezorientowany jego postę






