Harper
Przez kilka sekund uciekała ode mnie wzrokiem, nie wiedząc nawet, co zrobić z dłonią, którą wyrwała z mojej.
Następnie poruszyła się na kanapie, wygładzając spódnicę, jakby ta nagle zaczęła jej przeszkadzać.
– Nie – powiedziała lekkim tonem. – I nigdy wcześniej nie słyszałam tego nazwiska. – Podniosła się z miejsca o ułamek sekundy za szybko. – Zrobię nam herbaty.
Patrzyłam, jak w pośpie






