Maddox
Z balkonu na trzecim piętrze widziałem bezpośrednio dół, do salonu. Harper i Anna kuliły się na kanapie, ich kolana były zwrócone ku sobie, jakby całkowicie zamknęły się we własnym świecie.
Szeptały i śmiały się bez oporów. Harper nawet sięgnęła dłonią i lekko popchnęła Annę. Ta odpowiedziała jej, pstrykając ją w czoło.
Miewałem wcześniej momenty, kiedy widziałem Harper szczęśliwą, ale to b






