Maddox
Gdy tylko drzwi wejściowe się otworzyły, z holu dobiegł głos Margot.
– Kto do cholery doprowadził moją córkę do łez? – krzyknęła.
Na ułamek sekundy zamknąłem oczy z irytacji, po czym zerknąłem na ojca.
Nawet nie pofatygował się, by to skomentować, tylko przewrócił oczami, jakby już był tym zmęczony, a przecież ona dopiero co przyjechała.
Agresywne kroki stawały się coraz głośniejsze, aż wre






