Harper
Zwinęłam się w kłębek na kanapie w moim salonie z Ellą i Zoey. Ich głowy ciążyły mi na ramionach, a ja delikatnie, powolnymi, okrężnymi ruchami gładziłam je po ramionach. To był jeden z moich sposobów na pocieszanie ich, żeby nie roniły prawdziwych łez przez bliźniaków Barclay.
"Nienawidzę tego mówić, ale to i tak musiało się w końcu wydarzyć" - powiedziała cicho. "Obie wiedziałyście, że to






