Harper
– Hej – zdołałam powiedzieć, kładąc swoje zakupy na ladzie. Mój głos zabrzmiał ciszej, niż zamierzałam, przez co poczułam się tak, jakbym to ja robiła coś złego.
Jego spojrzenie na krótko spotkało się z moim, a usta wygięły się w uśmiechu. To był ten rodzaj uśmiechu, który był na tyle uprzejmy, by przejść bez echa, ale kryło się za nim niewiele znaczenia. Skinął raz głową, a jego ręce już p






