GENEVIEVE
W ustach miałam sucho.
Tak sucho, że czułam się, jakby ktoś przejechał papierem ściernym po wnętrzu mojego gardła. Spróbowałam się poruszyć, tylko po to, by uświadomić sobie, że nie mogę.
Moje ramiona... moje nogi...
Lina. Szorstka i nieustępliwa. Ciasno owinięta. Wpijająca się w skórę w okrutnym rytmie. Moje nadgarstki były przypięte do oparcia drewnianego krzesła, a kostki przymoco






