GENEVIEVE
Dokumenty o wypisie ze szpitala wydawały się zbyt lekkie jak na ciężar, który ze sobą niosły.
Dwa tygodnie. Tak długo tu byłam, egzystując w miejscu, które pachniało środkami antyseptycznymi i fałszywą nadzieją, gdzie powietrze było zbyt czyste, by mogło być prawdziwe. Moje ciało zregenerowało się na tyle, by odhaczyć punkty na ich liście, ale moja głowa? To była zupełnie inna historia






