GENEVIEVE
Alistair przez długi czas mnie nie puszczał.
A ja go o to nie prosiłam.
Jego ramiona otaczały mnie jak stal, ale jego dotyk był ostrożny, jakbym miała się roztrzaskać, gdyby ścisnął zbyt mocno. Mój policzek przylegał do jego piersi, a każde powolne, miarowe uderzenie jego serca wnikało we mnie niczym metronom, próbując przywrócić mi własny rytm.
Skupiłam się na tym dźwięku. Na bijący






