GENEVIEVE
Dźwięk, który zburzył atmosferę w pokoju, był cichy. Zaledwie szelest zawiasów, machnięcie drzwiami jadalni. Ale przeszył powietrze ostrzej niż jakikolwiek krzyk.
Do środka weszła postać, rzucając cienie na złote ciepło, które Rosalind z taką starannością zbudowała.
Declan Sterling.
Zapiekło mnie w piersi, zanim głos Alistaira przeciął ciszę.
– Co ty tu, kurwa, robisz?
Te sło






