ALISTAIR
Genevieve zbyt długo nie wracała z łazienki.
Spodziewałbym się po tych żmijach, że spróbują czegoś lekkomyślnego, więc wyszedłem z sali balowej, przeciskając się przez grupki wystrojonych kłamców i karierowiczów. Gdy tylko skręciłem za róg w korytarz, dobiegła mnie końcówka zdania wypowiedziana głosem, który rozpoznałbym nawet przez sen – to była Catherine. Ten lodowaty ton, owinięty w






