– Po tym, jak spędziłam godzinę w moim pokoju, zostałam na tydzień wtrącona do jednej z jego cel. Dostawałam chleb i wodę, dopóki nie ujawniłam imienia mężczyzny, któremu pozwoliłam się zhańbić. – Skrzywiła się na to wspomnienie. – Niestety dla nich, upewniłam się, że nie zachowam żadnego sposobu, by podać im szczegóły, ponieważ spotkałam się z mężczyzną poznanym w sieci. To był przygodny seks. Zrobiłam wszystko przez internet, aby mój ojciec i jego poplecznicy nie mogli ingerować w moje plany. Jestem całkiem niezła w te klocki, nieskromnie mówiąc, i ustawiłam wszystko tak, by zniknęło w chwili, gdy tylko zrobię to, co zaplanowałam. Nawet najlepszy ekspert komputerowy taty nie potrafił wyśledzić moich działań. W ramach kary tata chciał zabić faceta, z którym spałam, na moich oczach, ale mocno się przeliczył. Nawet nie znałam imienia tego gościa.
– Masz szczęście, że za swoje czyny nie dostałaś kulki w tył głowy – głos mężczyzny rozległ się bliżej, gdy wyszedł z łazienki.
Ciekawość kusiła ją, by się odwrócić i na niego spojrzeć, ale instynkt samozachowawczy sprawił, że zamarła w miejscu, patrząc w dół na miasto i ludzi, małych jak mrówki, kłębiących się w dole.
– Było warto – powiedziała cicho. – Nawet gdyby wpakował mi kulę w łeb, przynajmniej zginęłabym na własnych warunkach, a nie zmuszona do małżeństwa z mężczyzną, o którym krążą plotki, że jest brutalnym barbarzyńcą, który zabił swoją ostatnią kochankę.
– Auć – powiedział z nutą rozbawienia w głosie.
Przez moment zapomniała, do kogo mówiła, i jej oczy rozszerzyły się. – Przepraszam, Donie Lozano. Ja...
– W porządku. Nie mylisz się. Rzeczywiście zabiłem kochankę, z którą byłem przed odwołaniem naszych zaręczyn. Zdradziła mnie ze striptizerem w klubie, a ja skończyłem na końskich dawkach penicyliny. Upewniłem się, że już nigdy więcej nie rozniesie swojej choroby, ani nie rozłoży przed nikim nóg.
Wzdrygnęła się, ale te słowa przywiodły jej na myśl Bruno. Podał jej podobny powód, dla którego kupił jej dziewictwo.
– Kiedy twój ojciec wyrzucił cię z rodziny, po prostu wyrzucił cię z domu czy co?
– Całkowicie mnie odciął. Zero funduszu powierniczego. Zero kart kredytowych. Zero konta w banku. Nie wolno mi kontaktować się z rodziną w żadnej sprawie. Ukończyłam studia tydzień wcześniej i miałam już nagraną pracę. Odłożyłam trochę pieniędzy, co pozwoliło mi znaleźć miejsce do życia.
– Ukryłaś pieniądze. Jak to zrobiłaś? Ukradłaś ojcu? Wykorzystałaś swoje umiejętności hakerskie do sprzeniewierzenia funduszy?
Oskarżenie sprawiło, że się skrzywiła. – Nie, nie zrobiłam tego. Sprzedałam coś cennego, co należało tylko i wyłącznie do mnie, i mogłam odłożyć te pieniądze. Spodziewałam się, że ojciec wyrzuci mnie z domu, gdy tylko się dowie, więc upewniłam się, że schowam pieniądze zawczasu. Mój ojciec i ja nigdy nie zgadzaliśmy się w kwestii autonomii cielesnej kobiet, Don Lozano – starała się zachować głowę na karku i zwracała się do niego oficjalnie. – Nawet rozpoczęcie studiów informatycznych było wbrew jego woli, ale i tak to zrobiłam, co go rozwścieczyło. Powiedział mi, że jeśli pójdę na uczelnię, mam za nią zapłacić sama, więc finansowałam je z kredytów. Chciał, abym nie robiła nic poza leżeniem na plecach dla przyszłego Dona rodziny Lozano i wypluwaniem z siebie potężnych, małych chłopców. Powiedział, że moja edukacja to marnowanie zasobów.
Spojrzała przez ramię i zauważyła, że grzebał w swojej walizce na kanapie. Miał szerokie ramiona i wąską talię. Jego nogi były niewiarygodnie długie; tam, gdzie zaczynał się jej tułów, jego nogi wciąż sięgały w górę. Jedynym innym mężczyzną, którego kiedykolwiek spotkała, tak samo wysokim jak ten przed nią w tej chwili, był ten, który kupił jej niewinność. Znowu odwróciła głowę, gdy poczuła skurcz w żołądku.
– Widziałem twoje akta pracownicze, kiedy przejęliśmy firmę trzy lata temu. Spodziewałem się, że zrezygnujesz, albo że ojciec cię do tego zmusi, ale wydaje się, że ma na ciebie kompletnie wyjebane. Nie zdawałem sobie sprawy z tego, jaki wpływ będzie miała moja decyzja o zerwaniu zaręczyn. Choć wydaje się, że ty również odegrałaś w tym pewną rolę. Mogłem jaśniej wytłumaczyć ojcu, że moja decyzja nie miała z tobą absolutnie nic wspólnego, ale po fakcie każdy jest mądry, a szczerze mówiąc, po odwołaniu zaręczyn ani razu o tobie nie pomyślałem.
Słowo „dupek” miała na końcu języka, ale znów się odwróciła i spojrzała w dół na miasto. – Cóż, teraz złożyłam już rezygnację.
– Wolałbym, żebyś tego nie robiła. Jasne jest, że nie realizujesz tu ukrytego planu swojego ojca, a według Tanka i Kylena, jesteś na wagę złota. Mówią mi, że nie tylko korzystają z twojej pomocy w utrzymaniu codziennych operacji wewnętrznych, ale że asystowałaś również przy niektórych bardziej – szukał odpowiedniego słowa – delikatnych operacjach naszej działalności.
– Masz na myśli to, że wykorzystują moje umiejętności hakerskie. Tak, robią to. Nie jestem tak dobra jak Tank, ale na projektach specjalnych dobrze nam się razem współpracuje.
– Coś cię łączy z Tankiem?
– Nie! – Skrzywiła się z niesmakiem. – Ani trochę.
– Nie w twoim typie?
Wzdrygnęła się. – Raz widziałam, jak wsadził do ust od razu pół kanapki, pogryzł i przełknął jak jakaś mewa.
– Oceniasz swoich potencjalnych partnerów na podstawie ich nawyków żywieniowych?
– Oceniam potencjalnych kandydatów na partnerów tak, jakby mogli być tymi, z którymi utknę aż do śmierci. Dźwigam swój bagaż doświadczeń i nie wchodzę w relacje lekkomyślnie. Jeśli zamierzam się z kimś związać, to z kimś, na kogo widok nie zbiera mi się na wymioty już na samym starcie.
Tym razem zachichotał, co wzbudziło jej ciekawość, gdy rzuciła mu ukradkowe spojrzenie; majstrował teraz przy krawacie, ale wciąż stał do niej tyłem. Kurwa, jaki on był wysoki. Wspomnienia, od dawna spychane w mroczne zakamarki jej umysłu, wypłynęły na powierzchnię.
Wszystkie jej słodkie wspomnienia o początkowym delikatnym kochaniu się, po którym następowało wielogodzinne, dzikie pieprzenie się, zostały na zawsze skażone przez morderstwo i chaos. Teraz za każdym razem, gdy myślała o mężczyźnie, który zepsuł jej chęć na jakiegokolwiek innego kochanka, pojawiał się przed nią obraz jego postaci stojącej nad martwym mężczyzną i odkręcającej tłumik od rewolweru. Potrząsnęła głową, odganiając to wspomnienie.
– Słuchaj, Kylen chce, żebyś została. Genevra została ostrzeżona, że w twojej obecności ma trzymać język za zębami. Powinnaś zostać.
Wrócił do łazienki, by, jak przypuszczała, poprawić krawat przed lustrem. Uchwyciła jego twarz w szybie okna przed nią i poczuła, jak uginają się pod nią kolana. Bruno.






