– Szlag by to, Alcee.
– Wiem, Mercurio.
– Wtedy nie był donem.
– Nie. Ale teraz jest. W każdym razie – obserwowała, jak temat ich rozmowy z telefonem przy uchu krąży w kółko w mieszkaniu naprzeciwko i prawdopodobnie krzyczy – nie zobaczył mnie, przynajmniej nie bezpośrednio. Rozmawialiśmy przez zamknięte drzwi łazienki, bo rozpoznał moje nazwisko jako Principessy Mariani, z którą odmówił wzięcia ś






