Spakowanie jej mieszkania zajęło zbyt dużo czasu. Jej nerwy były w strzępkach, a teraz, z walizkami ułożonymi pod ścianą w pobliżu wejścia, były w pułapce jak szczury w kanale bez wyjścia. Ona, Amal i Susana wymieniły długie spojrzenia, stojąc w oknie po drugiej stronie ulicy, ukryte za zasłoną i patrząc, jak Torquato Lozano i jego ekipa oblegają kompleks apartamentów naprzeciwko, jak muchy gówno.






