Ciocia Gloria nadal trajkotała, ale na widok Sheeny w sportowym stroju, otworzyła usta z zaskoczenia. – Panno Lawson, wygląda pani w tym stroju niesamowicie! To taka miła odmiana od pani codziennych, biurowych garsonek!
Oczy cioci Glorii błysnęły z aprobatą, gdy dodała: – Wybiera się pani na trening?
– Na walkę. – Sheena machnęła lekceważąco dłonią.
– Słucham? Jaką walkę? – Ciocia Gloria sapnęła,






