Właśnie gdy napięcie między nimi sięgnęło zenitu, zza drzwi dobiegły nagle jakieś głosy. Wkrótce zgiełk przybrał na sile, jakby jacyś ludzie się kłócili.
Sheena zmarszczyła brwi, posyłając porywaczowi chłodne spojrzenie, po czym wyszła na zewnątrz, by to sprawdzić.
Zamieszanie zbliżało się, a Sheena spojrzała w stronę źródła hałasu, dostrzegając tylko dwie znajome sylwetki.
– Co ty tu robisz? – Tw






